Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tydzień Bibliotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tydzień Bibliotek. Pokaż wszystkie posty

15:30

Tydzień Bibliotek 2021 - Przepraszam, gdzie znajdę...?

 

Dzisiaj zapraszamy Was na quiz! Jak dobrze znacie system klasyfikacji zbiorów bibliotecznych? Czy wiecie, na jakim regale szukać ulubionych autorów? Czy nasza Filia nie ma przed Wami tajemnic? Sprawdźcie sami! Podzielcie się odpowiedziami lub wynikiem w komentarzu.














Chcesz poznać odpowiedzi?
Kliknij TUTAJ.

13:38

Tydzień Bibliotek 2021 - Do twarzy Ci z książką!

 


Dzisiaj z okazji Tygodnia Bibliotek "wcieliłyśmy się" w postaci z okładek książek. Oceńcie, czy nam się to udało.









12:34

Tydzień Bibliotek 2021 - Jeśli mnie pamięć nie myli...

 



Pamiętacie swoją pierwszą wizytę w bibliotece? Pierwszą wypożyczoną lub samodzielnie przeczytaną książkę? A może w Waszej pamięci zachował się obraz filii odwiedzanej w młodości? Z okazji Tygodnia Bibliotek poprosiłyśmy ulubionych autorów naszych czytelników o podzielenie się wspomnieniami związanymi z biblioteką "z dzieciństwa". Przekonajcie się, czy właśnie to miejsce miało wpływ na wybór ich późniejszego zawodu!

Serdecznie dziękujemy pisarzom i pisarkom za nadesłanie tekstów!



"Moja pierwsza biblioteka mieściła się w szkole podstawowej i była najmilszym miejscem w całym tym przybytku. Oczywiście zaraz po szkolnym sklepiku, ale jak się jest dzieckiem, to ma się dziwne priorytety. Pamiętam, że książek było w niej tak dużo, że można było chodzić między półkami godzinami. Później była już biblioteka publiczna, która mieściła się w mieszkaniu w jednym z bloków. Wychodząc kiedyś z niej, tak niefortunnie stanąłem, że wylądowałem cały w pokrzywach porastających okolicę, więc zamiast zasiąść do czytania, siedziałem cały w jakiejś dziwnej mazi, która nie pachniała zbyt dobrze. Teraz biblioteki są o wiele nowocześniejsze, lepiej doposażone i mają mniej pokrzyw w okolicy. I to wszystko cieszy, bo bez bibliotek byłoby po prostu smutno."



"Biblioteka, która hipnotyzowała mnie w dzieciństwie mieściła się w Starachowicach na osiedlu Majówka. Była wypełniona ciężkimi drewnianymi regałami, na których stały tysiące identycznych książek. Wszystkie w okładkach z szarego papieru z białymi kółeczkami naklejonymi na dole grzbietu. Na kółeczkach mieściły się pierwsze trzy litery nazwiska, a pod spodem pierwsze trzy litery tytułu. Pierwsza część Trylogii nazywała się zatem Sie Ogn, a moja ukochana książka And Bas. Domyślcie się. Biblioteka była dla mnie krainą wielkiej magii. Mieszkały w niej opowieści i zasady (pani bibliotekarka w błyszczącym satynowym fartuchu zawsze mówiła szeptem i przestrzegała mnie, żebym gdy dorosnę nigdy nie oglądał ekranizacji dopóki nie przeczytam książki). Biblioteka fascynowała mnie też z innego względu. Mój domowy księgozbiór liczył z dziesięć tytułów i mieścił się na półce wykonanej z płyty paździerzowej wygiętej pod ciężarem tych paru tomów jak tatarski łuk. Nieustannie się bałem, że pęknie, a książki spadną i zrobią sobie krzywdę. Za to półki na Majówce były proste jak struna. A że od wczesnego dzieciństwa miałem wybitnie słabo rozwinięty obszar mózgu odpowiedzialny za przedmioty ściśle, przez wiele lat byłem przekonany, że takie prawa fizyki obowiązują tylko w bibliotece."




    "Przez większość dzieciństwa mieszkałam nad dachem osiedlowej biblioteki. W tamtych czasach, biblioteka była dla mnie fascynującym, ale też budzącym odrobinę strachu miejscem, w którym zawsze panowała idealna cisza. Czasem wyobrażałam sobie, że pracujące tam Panie strzegą ukrytych na regałach tajemnic. Nie każdemu pozwalały się do nich zbliżyć.
    Muszę przyznać, że ten lęk wynikał również z faktu, że nie byłam zbyt punktualna, jeśli chodzi o oddawanie wypożyczonych książek. Niejednokrotnie musiałam nadrabiać drogi, wracając ze szkoły do domu, aby któraś z bibliotekarek nie zauważyła mnie i nie upomniała, że znów zapomniałam zwrócić wypożyczoną lekturę. Cóż, widocznie już wtedy trudno było mi rozstawać się z ulubionymi książkami. W końcu jednak chęć wypożyczenia kolejnej zwyciężała i przychodziłam, obiecując poprawę.
    Ponieważ moja szkoła znajdowała się blisko biblioteki, a jedna z Pań bibliotekarek była mamą klasowego kolegi, często chodziliśmy na lekcje biblioteczne. Bardzo je lubiłam, bo wtedy biblioteka odkrywała przed nami swoje tajemnice. Umiejętność korzystania z katalogów bibliotecznych była niczym posiadanie klucza otwierającego drzwi.
    Mając dziesięć czy jedenaście lat, nie sądziłam, że w przyszłości zostanę pisarką, jednak świat książek był mi już bardzo bliski. Pamiętam, jak wraz z moimi osiedlowymi koleżankami, czytaliśmy wspólnie Anię z Zielonego Wzgórza, a potem, na nieużytkach położonych całkiem blisko wspomnianej biblioteki, odgrywałyśmy scenki z książki. Oczywiście każda z nas chciała zostać Anią, ale do obsadzenia były także mnie istotne role, np. klaczy ciągnącej powóz Mateusza, którym Ania przyjechała na Zielone Wzgórze.
    Filia nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chorzowie, stała w samym centrum mojego dziecięcego świata. Mijałam ją wracając ze szkoły, a popołudniami bawiłam się tuż obok i codziennie, często zupełnie nieświadomie, zerkałam przez ogromne okna, na stojące na półkach książki. Być może ta bliskość w jakimś stopniu wpłynęła na moje pasje i późniejsze wybory."



"Pamiętam dokładnie moją pierwszą wizytę w osiedlowej bibliotece w Toruniu. Rzędy pełne regałów a do tego niesamowita cisza. Aż się bałem oddychać. Podczas tej pierwszej wizyty otrzymałem kartę biblioteczną, z której byłem bardzo dumny. Po powrocie pokazywałem ją rodzicom. A jako pierwszą książkę wypożyczyłem "Psa, który jeździł koleją". Takie to były moje biblioteczne początki."



"Moja pierwsza wizyta w bibliotece (szkolnej) zaowocowała wypożyczeniem i samodzielnym przeczytaniem "Cudaczka Wyśmiewaczka" Julii Duszyńskiej. Miałam wtedy siedem lat. To była miłość od pierwszego wejrzenia, jeśli chodzi o biblioteki i słowo drukowane. Gdy już mogłam, od piątej do ósmej klasy szkoły podstawowej, "pracowałam" jako wolontariuszka w szkolnej wypożyczalni i czytelni. Korzystałam również ze zbiorów biblioteki publicznej w dzielnicy, w której mieszkałam. Chodziłam tam z koleżanką-molem książkowym i te wyprawy były dla nas czymś w rodzaju święta. Do dziś odwiedzam biblioteki, są dla mnie miejscami magicznymi, a zawód bibliotekarza uznaję za jedną z najpiękniejszych profesji."




"Zapach starego papieru, drobinki kurzu wirujące w powietrzu na promieniach słońca wpadających do pomieszczenia i przytłumione wykładziną dźwięki - to pierwszy obraz, jaki pojawia się w moich wspomnieniach, gdy myślę o szkolnej bibliotece. Drugim wspomnieniem jest uczucie zdziwienia, że te wszystkie książki - równo poukładane na ustawionych ciasno regałach i oprawione w brzydką grubą folię lub szary papier - te wszystkie papierowe światy można tak po prostu pożyczyć do domu.
Z biblioteką zetknęłam się po raz pierwszy dopiero w szkole podstawowej. Wcześniej po prostu rodzina kupowała mi książeczki, a wizyty z ukochaną Babunią w księgarni wspominam jako chwile naprawdę wyjątkowe.
Uświadomienie sobie, że w szkole można tak po prostu wypożyczyć książkę było niezwykłą chwilą. Lubiłam przychodzić do niewielkiego pomieszczenia biblioteki, gdzie gwarny szum korytarza szkolnego wyraźnie cichł. Miałam wrażenie, że wkraczam do innego świata. Szybko oswoiłam tę przestrzeń i kolejne panie Bibliotekarki, ponieważ zawsze z radością wypełniałam dyżury "łącznika z biblioteką". Dokładnie tak samo było w liceum, tyle że tam łącznik był już pomocnikiem Bibliotekarza. Stawanie od czasu do czasu za ladą, wypożyczanie książek innym, wpisywanie drobnym pismem do kart czytelnika wypożyczonych i oddawanych pozycji, porządkowanie półek... To były cudne chwile.
Nigdy nie wyobrażałam sobie, że zostanę pisarką i moje powieści także trafią na półki biblioteczne. Od dziecka marzyłam, by zostać aktorką i nawet zdawałam egzaminy na studia do szkoły teatralnej. Bez sukcesu. Pisarką zostałam trochę przez przypadek, namówiona przez Przyjaciółkę, by wysłać jeden ze swoich tekstów do jakiegoś wydawnictwa.
Jednak pracując w szkole jako polonistka, zawsze uważałam bibliotekę za serce szkoły. Może to dziwne, ale tylko w otoczeniu książek piętrzących się na regałach, odpoczywałam między kolejnymi lekcjami. Gdy tylko nie musiałam stać przy kserokopiarce, by przygotować stosy materiałów na lekcje, spędzałam tak zwane nauczycielskie "okienko" zawsze w bibliotece. Roczny kurs kwalifikacyjny z bibliotekoznawstwa był także efektem tego, jak bardzo lubiłam to miejsce.
Oczywiście w moim życiu było wiele innych bibliotek: uniwersyteckie, pedagogiczne, publiczne. Jednak to te szkolne wspominam z największym sentymentem - jak przytulny dom, w którym czas biegnie wolniej, a powietrze pachnie papierem, drukiem i tą odrobiną kurzu zalegającą na najwyższych półkach z równo poukładanymi światami tysięcy bohaterów."

14:30

Tydzień Bibliotek 2021 - Do zobaczenia w bibliotece!

 


Biblioteka kojarzy Wam się wyłącznie z wypożyczaniem i zwracaniem książek? Jeśli tak, koniecznie przeczytajcie dzisiejszy post - przekonacie się, że sposobów spędzania tutaj czasu jest znacznie więcej! Co ciekawego można robić w bibliotece?


CZYTELNIA

Nasza filia posiada czytelnię prasy (aktualnie niestety nieczynną), gdzie możecie wygodnie zasiąść z wybranym czasopismem bądź książką i zatopić się w lekturze. Być może poznacie przy okazji osobę, z którą będzie można podyskutować o przeczytanym artykule. Ponadto znajduje się tu stanowisko komputerowe z dostępem do Internetu, z którego skorzystać mogą wszyscy czytelnicy. W tym roku otrzymujemy wyłącznie Dziennik Zachodni, Poznaj swój kraj oraz Wiedza i życie. Posiadamy jednak archiwalne numery Polityki, Vivy czy Gazety Wyborczej.




KĄCIK DLA DZIECI

Tuż obok czytelni znajduje się wypożyczalnia książek dla dzieci i młodzieży. Znajdziecie tam literaturę zarówno dla maluszków, jak i nastoletnich miłośników książek. To właśnie tu prowadzimy zajęcia z przedszkolakami, spotkania w ramach cyklu Czytanie na dywanie czy lekcje biblioteczne. Ponadto, co miesiąc przygotowujemy nową wystawkę tematyczną, czyli ekspozycję książek na dany temat lub dotyczących ważnych okazji. Dzięki temu nawet niezdecydowani nie wyjdą z naszej Biblioteki z pustymi rękami.



SPOTKANIA AUTORSKIE

W bibliotece można się również spotkać ze swoim ulubionym pisarzem, kupić jego książkę i otrzymać autograf czy zrobić sobie wspólne zdjęcie. Staramy się, aby naszymi gośćmi byli autorzy kryminałów, powieści obyczajowych, a także reportaży i książek podróżniczych. Obecnie spotkania autorskie odbywają się w formie online na Facebooku naszej biblioteki, ale mamy nadzieję, że niebawem znowu zobaczymy się na miejscu.



DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI

Przed pandemią, w naszej Filii regularnie odbywały się spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki. Raz w miesiącu dorośli, zapisani do klubu czytelnicy spotykali się, aby porozmawiać o wybranej wcześniej książce. To świetna propozycja dla każdego, kto uwielbia dzielić się swoimi wrażeniami oraz przemyśleniami na temat przeczytanej lektury, poznawać opinie innych oraz poszerzać swoje horyzonty literackie.


 

AKCJE CZYTELNICZE

W bibliotece organizowane są także różne akcje biblioteczne, w których możecie wziąć udział. Do tej pory w naszej filii pojawiło się Literackie Koło Fortuny, Randka w Ciemno z Książką, Poczęstuj się Książką i wiele innych. Oprócz tego, na najmłodszych czytelników czeka projekt Mała Książka - Wielki Człowiek. Zainteresowane dzieci otrzymują wyprawkę czytelniczą oraz kartę z miejscem na 10 naklejek [link]. Za każde wypożyczenie czytelnik dostaje jedną nalepkę, a dla tych, którym udało się zebrać wszystkie, przewidziana jest dodatkowa nagroda - dyplom Małego Czytelnika. W tym roku podobną akcję zorganizowałyśmy dla dorosłych. Wypożyczając i zbierając naklejki, można otrzymać w prezencie książkę [link]. Co jakiś czas zachęcamy Was także do wzięcia udziału w wyzwaniach czytelniczych, takich jak Noworoczna Dwunastka [link].



SREBRNA KSIĄŻKA

Nasza Biblioteka, we współpracy z Miastem Katowice, realizuje usługę "Srebrna Książka", skierowaną do katowickich seniorów oraz osób niepełnosprawnych i chorych. Tym samym staramy się, aby ci, którym dotarcie do Biblioteki sprawia trudność, również mogli korzystać z jej zasobów - wypożyczać książki oraz audiobooki. Więcej o akcji: [link].

* * * 

Aktualnie, przez wzgląd na sytuację epidemiologiczną, nie prowadzimy wymienionych wyżej zajęć oraz spotkań w formie stacjonarnej. W części z nich możecie uczestniczyć (online) na naszym Instagramie [link], blogu lub Facebooku MBP w Katowicach [link].

14:50

Tydzień Bibliotek: Gotuj z literaturą



Czy natknęliście się w książce na tak apetyczny opis potrawy, że zapragnęliście jej kiedyś spróbować? My tak! Zapraszamy do zapoznania się z stworzonym przez nas menu inspirowanym literaturą.

Ś N I A D A N I E



Szef kuchni: Marlena
Specjał: Słodkie drożdżowe bułeczki
Inspiracja: Lucy Maud Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza

Rudowłosa, piegowata Ania Shirley od zawsze była jedną z moich ulubionych postaci literackich. Dlatego też przygotowałam słodkie bułeczki drożdżowe, które Maryla bez wątpienia mogłaby podać na niedzielne śniadanie.

* Przepis pochodzi z bloga Kuchenne Wojowanie *


O B I A D


Szef kuchni: Karolina
Specjał: Spaghetti z klopsikami w sosie pomidorowym á la Clemenza
Inspiracja: Mario Puzo - Ojciec Chrzestny

Clemenza nareszcie wrócił po całodziennej pracy i krzątał się w kuchni, gotując ogromny garnek sosu pomidorowego. Michael kiwnął mu głową i poszedł do narożnego gabinetu, gdzie zastał Hagena i Sonny’ego oczekujących go niecierpliwie. – Czy Clemenza tam jest? – zapytał Sonny. Michael uśmiechnął się. – Gotuje spaghetti dla żołnierzy, całkiem jak w wojsku. – Powiedz mu, żeby dał spokój z tymi bzdurami i przyszedł tutaj – rzekł ze zniecierpliwieniem Sonny. – Mam dla niego coś ważniejszego do roboty. I przyprowadź razem z nim Tessia.


Historia przywódcy sycylijskiej mafii jest z pewnością lepiej znana dzięki genialnemu filmowi Francisa Forda Coppoli, ale nie można zapominać, że „Ojciec chrzestny” miał świetny książkowy pierwowzór. Pisarz Mario Puzo w niezwykle barwny i wciągający sposób przedstawił porachunki mafiosów, dla których w jakiś przewrotny sposób najważniejsza była rodzina. Nie każdy jednak zwrócił uwagę na opisy posiłków. Wśród dań, którymi zajadają się Vito Corleone i jego świta słynne jest spaghetti z klopsikami w sosie pomidorowym. Ja zrobiłam to danie z wege klopsami, czego ojciec chrzestny z pewnością by mi nie wybaczył!


Przepis pochodzi z książki Pauliny Wnuk „Kuchnia filmowa”*


P O D W I E C Z O R E K


Szef kuchni: Agnieszka
Specjał: Piwo kremowe (bezalkoholowe)
Inspiracja: J. K. Rowling - seria "Harry Potter"

Piwo kremowe - ang. Butterbeer, czytaj: baterbiir, wprawiający w wesoły nastrój pienisty napój niewyskokowy, dozwolony poniżej lat osiemnastu. Z czego był wyrabiany - nie wiadomo. (J. K. Rowling - Harry Potter i więzień Azkabanu, str. 454.) 

Piwo kremowe to pyszny i rozgrzewający napój, który podbił serca wielu czarodziejów, w tym także głównych bohaterów serii - Harry'ego, Hermiony oraz Rona. Raczyli się nim nie tylko ludzie - do amatorów trunku należała na przykład Mrużka, domowa skrzatka, chociaż akurat te stworzenia były bardzo podatne na zawartą w nim niewielką ilość alkoholu... Piwo można było zakupić m. in. w Pubie pod Trzema Miotłami czy Dziurawym Kotle, jeśli ukończyło się trzynaście lat. Powszechny zachwyt nad tym specjałem zdecydowanie działał na wyobraźnię i sprawiał, że sama - zapewne jak wielu fanów serii - marzyłam o tym, by go kiedyś spróbować! Przygotowany przeze mnie napój jest bardzo słodki oraz ma waniliowy posmak - fani słodkości będą zadowoleni ;)

* Przepis pochodzi z książki Pauliny Wnuk Kuchnia filmowa


-------------------------------------------------------------


Przygotowaliście kiedyś potrawę inspirowaną literaturą? Może zechcecie podzielić się z nami zdjęciem lub historią? Zachęcamy do przesłania ich na naszą skrzynkę na Instagramie lub mail: mbpfilia25@gmail.com.

14:55

Tydzień Bibliotek: Biblioteczny piknik


Hasłem tegorocznego Tygodnia Bibliotek jest "Zasmakuj w Bibliotece". Z tej okazji postanowiłyśmy zaprosić Was na literacki piknik! Czy nie byłoby miło siąść na kocu na łące lub na plaży albo zasiąść za piknikowym stołem gdzieś na biwaku? Spełniamy to marzenie! Cóż, w pewnym sensie... Oto nasze "elektroniczne pikniki", a na nich oprócz różnych potraw prezentujemy książki ze smakowitymi tytułami. Którą z nich chcielibyście zabrać ze sobą?

Zaprezentowane pozycje można znaleźć u nas oraz w pozostałych filiach MBP w Katowicach.

(aby zobaczyć grafikę w oryginalnym rozmiarze należy kliknąć na obrazek)




15:54

Tydzień Bibliotek - program


Zapraszamy do zapoznania się z programem Tygodnia Bibliotek. Ze względu na aktualną sytuację możemy zorganizować go wyłącznie online, dlatego też zachęcamy do śledzenia naszej działalności zarówno na Instagramie, jak i na blogu. Ikonki przy opisach informują, gdzie możecie spodziewać się konkretnej publikacji. 



13:48

Tydzień Bibliotek: Moja czytelnicza przygoda

Szanowni Czytelnicy,

dziś rozpoczyna się Tydzień Bibliotek, a jego pierwszy dzień jest Dniem Bibliotekarza i Bibliotek. Z tej okazji postanowiłyśmy opowiedzieć Wam trochę o sobie, a dokładniej o tym, jak zaczęła się nasza przygoda z czytaniem 🙆



Agnieszka: Nie potrafię precyzyjnie wskazać momentu, w którym pokochałam książki. Myślę, że moją pasję czytelniczą zapoczątkowała mama, czytająca mi baśnie, bajki oraz wiersze dedykowane najmłodszym. W dzieciństwie chciałam więc przyjaźnić się z Pippi Pończoszanką, odwiedzić Akademię Pana Kleksa, przenieść choć na jeden dzień do Krainy Czarów czy znaleźć niebieski koralik, tak jak bohaterka Karolci. Uwielbiałam także słuchać baśni Hansa Christiana Andersena, a ulubione wiersze Jana Brzechwy znałam na pamięć. Tematem bliskim mojemu sercu zawsze były zwierzęta, a ukochaną książką Przepraszam, czy jesteś czarownicą?, która przedstawiała losy kota Herberta – trudno zliczyć, ile razy po nią sięgnęłam, kiedy już opanowałam sztukę czytania. Na etapie szkoły podstawowej chętnie wybierałam się do przeróżnych filii bibliotecznych w moim mieście, głównie w poszukiwaniu „młodzieżowej literatury grozy”, która inspirowała mnie do pisania własnych opowiadań. Poza tym zaczytywałam się w przygodach Harry’ego Pottera (jak chyba każdy mój rówieśnik), później Opowieściach z Narnii czy Kronikach Pradawnego Mroku… Co ciekawe, dzisiaj zamiast po fantastykę sięgam przede wszystkim po literaturę piękną. Mogę więc powiedzieć, że książki towarzyszyły mi od zawsze, z czasem tylko zmieniły się czytelnicze preferencje 😊

Karolina: U mnie zaczęło się to jak w dobrej baśni: dawno, dawno temu… Byłam spokojnym dzieckiem, które lubiło, gdy mu się czyta. Czytał mi więc, kto mógł, a najczęściej mama i babcia. Pewnego dnia mama czytała mi jakąś książeczkę i zostawiła mnie na chwilę, by zrobić coś w kuchni, a gdy wróciła, zauważyła, że jestem już parę stron dalej. Przewróciła z powrotem kartki i wznowiła lekturę tam, gdzie ją przerwała, lecz ja powiedziałam: Mamusiu, ale ja to już przeczytałam! Miałam pięć lat i właśnie potajemnie nauczyłam się czytać. Dzieciństwo miałam więc wypełnione książkami. Były takie tytuły, po które sięgałam wiele razy: „Dzieci z Bullerbyn”, „Mała księżniczka”… A potem zaczęła się szkoła – i nie zawsze było łatwo. Do dziś pamiętam, jak męczyłam się z lekturą „Anaruka, chłopca z Grenlandii”, ale przebrnęłam przez całość, ponieważ tak się złożyło, że lubiłam język polski. Mogłam nie mieć zadania z matmy, nie być gotowa na kartkówkę z przyrody, ale zadaną książkę zawsze miałam przeczytaną. Miłość do czytania została ze mną do dziś, więc jeśli jestem w domu i spytasz mnie, co robię, w 9 przypadkach na 10 odpowiem: czytam.

Marlena: Rodzice już od najmłodszych lat czytali mi wiersze Brzechwy i Tuwima. Prosiłam ich o to niemalże codziennie, aż w końcu każdy znałam na pamięć. Później przyszedł czas na baśnie Andersena, które dostałam w prezencie urodzinowym od dziadków i do dziś mam wielki sentyment do historii pana Hansa. Okres szkolny upłynął mi przy "Matyldzie" R. Dahla, którą przeczytałam wielokrotnie, oraz komiksach z Kaczorem Donaldem. Na każdej przerwie w szkole podstawowej razem z koleżanką pędziłyśmy do biblioteki, żeby je czytać. Później niestety nastąpiła kilkuletnia przerwa, czytałam zdecydowanie mniej, sama nie wiem czym było to uwarunkowane. I tak do momentu, aż pewnego dnia moja ciocia przyniosła do nas książkę Joanny Chmielewskiej "Harpie". Sięgnęłam po nią i nie mogłam przestać czytać. Od tej pory zaczęłam gromadzić mnóstwo książek, które teraz nie mieszczą się już na półkach i układam je, gdzie tylko się da.

***

A jak zaczęła się Wasza przygoda z czytaniem?
Copyright © 2014 Filia nr 25 , Blogger